niedziela, 25 stycznia 2015

W 2015 roku...

Rosja planuje wzmocnienie swoich sił na Krymie, w okręgu kaliningradzkim i w Arktyce. Nowa doktryna obronna Federacji Rosyjskiej, podpisana w grudniu przez prezydenta Włodzimierza Putina, podkreśla potrzebę ochrony interesów Rosji w regionie Arktyki i wymienia rozszerzenie NATO wśród czynników zewnętrznych zagrażających Rosji. Od pierwszego grudnia 2014 roku zaczęło funkcjonować dowództwo strategiczne w Arktyce, a rząd Rosyjski zapowiedział złożenie w Komisji ONZ ds. Granic Szelfu kontynentalnego wniosku o powiększenie szelfu Rosji w Arktyce.

Gdyby Komisja ONZ szelf zatwierdziła - Federacja Rosyjska powiększyłaby się o około 1,2 miliona kilometrów kwadratowych w Oceanie Arktycznym, a w konsekwencji do znajdujących się tam wielkich złóż ropy i gazu. I o te bogactwa - moim zdaniem- będzie się toczyła wielka batalia w najbliższym czasie - bo wygrany będzie decydował w przyszłości o tych wielkich bogactwach. Szalony Max będzie miał pole do popisu.

W rejonie Arktyki ma w tym roku - 2015- odbyć się przebudowa 10 lotnisk, dzięki czemu liczba gotowych bojowo portów lotniczych wzrośnie do 14. Pan Sergiusz Szojgu, rosyjski minister obrony zapowiedział, że wojsko zostanie doposażone w 700 pojazdów zbrojnych i 1550 pojazdów innego typu, 126 samolotów, 88 helikopterów oraz dwa systemy rakietowe Iskander-M. Marynarka wojenna dostanie pięć okrętów nawodnych oraz dwa okręty podwodne.

Pięć państw kombinuje, żeby mieć udział w złożach Arktyki: Dania, Kanada, Norwegia, Federacja Rosyjska i Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że gazu ziemnego jest tam 30% całych zasobów światowych, a ropy około 15% (!!!). Wielka sprawa dla gospodarek wyżej wymienionych. Każdy mógłby z tego tortu coś uszczknąć, bo tort jest duży, a do tego dochodzą zasoby żywe kryjące się pod wodą. Dodatkowo - wobec topnienia lodu szykuje się szlag pomiędzy Europą a Azją.

Widać ile wartościowych rzeczy otwiera się w najbliższym czasie na Północnym Biegunie, o które będzie się toczyła zażarta walka i żadna ze stron nie ustąpi. Federacja Rosyjska już wysyła tam wojska i zagospodarowuje militarnie teren. Traktuje Arktykę jako terytorium zabezpieczające Federację Rosyjską. Federacja Rosyjska nie sprzeda Ludowej Republice Stanów Zjednoczonych Arktyki, tak jak kiedyś car sprzedał Alaskę. To są inne czasy. Prezydent Putin realizuje z żelazną konsekwencją interes Federacji Rosyjskiej.

Ojjjj... Będzie się działo. Polska na razie nie rości sobie pretensji do Arktyki, tak jak do Ukrainy, bo pan Zbigniew Bujak namawia, żeby wysłała wojska na Ukrainę, żeby pokazały co potrafią - Federacji Rosyjskiej. A potrafią wiele - wykazały się męstwem w Iraku i w Afganistanie pod parasolem amerykańskim. Czas nas Ukrainę... Tym bardziej, że Polska jest bogatym krajem i rozdaje pieniądze na lewo i prawo. Ostatnio pani premier Ewa Kopacz zamierza ofiarować 100 milionów euro - Ukrainie, żeby oligarchowie górę pieniędzy rozkradli. Bo przecież nie skończy się to inaczej...
Nerwy puszczają- kupa wariatów!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz