niedziela, 8 lutego 2015

Sprawa Ukrainy


Towarzysze z Komisji Europejskiej zaproponowali nowy makrofinansowy program pomocy dla Ukrainy o wartości 1,8 miliarda euro. Towarzysze z Brukseli chcą znacząco poprawić równowagę płatniczą Ukrainy a także jej sytuację budżetową. 1,8 miliarda euro (!!!). Niezła sumka za którą można kupić wiele. Na przykład mglistą obietnicę, że dzięki niej się coś na Ukrainie poprawi. Marzenia ściętej głowy, albo celowy zamysł. Sądzę, że celowy zamysł, którego celem jest zadłużenie Ukrainy i ciągnięcie z niej pożytków.

Bo w jaki sposób można poprawić "równowagę płatniczą i sytuację budżetową" państwa zadłużając je na kolejne 1,8 miliarda euro? Sytuacja budżetowa się oczywiście pogorszy, bo dojdą odsetki od zaciągniętych długów, a przy tym biurokracji zostaną stworzone możliwości przywłaszczania potwornych sum- płynących z „pomocy” Komisji Europejskiej. Oligarchowie będą się bogacić. Co prawda przyznanie Ukrainie "pomocy" będzie uzależnione od wdrażania przez ten kraj koniecznych „reform”.

Jeśli "reformy" mają być robione na modłę "europejską" - to znaczy, że będzie więcej biurokracji- charakterystycznej dla całej Europy. Bo cóż warty jest socjalizm bez biurokracji? To tak jak niebo bez gwiazd. Socjaliści europejscy chcą wziąć Ukrainę biurokracją i kredytami. Żeby Ukraina stała się takim samym państwem jak inne - zadłużone. Bo zadłużone państwo, czyli zadłużeni "obywatele" - to dla organizatorów tego zadłużenia - jak znalazł. Bo wpędzanie państw w długi to specjalność międzynarodowych instytucji, które z tego zadłużania żyją. I to jak!

Do Moskwy wybrała się dwójka europejska, pani Angela Merkel i pan Francois Hollande. Po tym składzie osobistości widać kto Unią rządzi - Niemcy z Francją. Bo przecież nie pojechał do Moskwy szef Komisji Europejskiej, czy szef Rady Europejskiej - pan Donald Tusk. Reszta państw się w Unii nie liczy - nie licząc płaconych składek. Widać wyraźnie, że projekt niemiecki obliczony jest na interes niemiecki, a nie interes Unii Europejskiej. Polskę nikt o nic nie pytał - tak jak podczas spotkania w Berlinie na temat Ukrainy. Polska w ogóle się nie liczy w Unii Europejskiej - nie prowadzi własnej polityki zagranicznej.

Ciekawe było to spotkanie, bo spotkanie pana Putina z dwójką europejską trwało 5 godzin za zamkniętymi drzwiami, a dziennikarze po godzinie rozmów zostali wpuszczeni tylko na trzydzieści sekund (???). Jak oni zdążyli wejść i wyjść w ciągu trzydziestu sekund? Spotkanie było konstruktywne (!!!). Może i było konstruktywne, ale o czym rozmawiano na tak wysokich szczeblach? Wycofanie tego czy tamtego to bajki dla dzieci. Rozmawiano pewnie o sprawach poważnych, którymi nie zajmują się u nas merdia głównego nurtu.

Pakt Ribbentrop - Mołotow w sprawie Polski został podpisany 23 sierpnia 1939 roku. Był tajny i nikt nie wiedział o jego tajnym załączniku, dotyczącym podziału Polski. Stawiam tezę: w Moskwie podpisano pakt Robbentrop - Mołotow w sprawie Ukrainy. Ukraina zostanie podzielona: Wschodnia część trafi pod wpływy Federacji Rosyjskiej, a Zachodnia - do Unii Europejskiej, czyli pod wpływy niemieckie. Tak mi to wygląda, i tak będzie. No bo dlaczego nie wpuszczono dziennikarzy na cały czas prowadzonych rozmów?

Przed wylotem do Moskwy pani Angela Merkel powiedziała, że nigdy nie będzie rozmawiała o kwestii terytorialnej integralności obcego kraju ponad głową przywódcy tego kraju (???). Ale spotkała się przed Moskwą z panem prezydentem Poroszenką. O czym rozmawiali i co ustalali? 

Wkrótce się przekonamy.

Rozbiór Ukrainy został – moim zdaniem - dokonany...

niedziela, 25 stycznia 2015

W 2015 roku...

Rosja planuje wzmocnienie swoich sił na Krymie, w okręgu kaliningradzkim i w Arktyce. Nowa doktryna obronna Federacji Rosyjskiej, podpisana w grudniu przez prezydenta Włodzimierza Putina, podkreśla potrzebę ochrony interesów Rosji w regionie Arktyki i wymienia rozszerzenie NATO wśród czynników zewnętrznych zagrażających Rosji. Od pierwszego grudnia 2014 roku zaczęło funkcjonować dowództwo strategiczne w Arktyce, a rząd Rosyjski zapowiedział złożenie w Komisji ONZ ds. Granic Szelfu kontynentalnego wniosku o powiększenie szelfu Rosji w Arktyce.

Gdyby Komisja ONZ szelf zatwierdziła - Federacja Rosyjska powiększyłaby się o około 1,2 miliona kilometrów kwadratowych w Oceanie Arktycznym, a w konsekwencji do znajdujących się tam wielkich złóż ropy i gazu. I o te bogactwa - moim zdaniem- będzie się toczyła wielka batalia w najbliższym czasie - bo wygrany będzie decydował w przyszłości o tych wielkich bogactwach. Szalony Max będzie miał pole do popisu.

W rejonie Arktyki ma w tym roku - 2015- odbyć się przebudowa 10 lotnisk, dzięki czemu liczba gotowych bojowo portów lotniczych wzrośnie do 14. Pan Sergiusz Szojgu, rosyjski minister obrony zapowiedział, że wojsko zostanie doposażone w 700 pojazdów zbrojnych i 1550 pojazdów innego typu, 126 samolotów, 88 helikopterów oraz dwa systemy rakietowe Iskander-M. Marynarka wojenna dostanie pięć okrętów nawodnych oraz dwa okręty podwodne.

Pięć państw kombinuje, żeby mieć udział w złożach Arktyki: Dania, Kanada, Norwegia, Federacja Rosyjska i Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że gazu ziemnego jest tam 30% całych zasobów światowych, a ropy około 15% (!!!). Wielka sprawa dla gospodarek wyżej wymienionych. Każdy mógłby z tego tortu coś uszczknąć, bo tort jest duży, a do tego dochodzą zasoby żywe kryjące się pod wodą. Dodatkowo - wobec topnienia lodu szykuje się szlag pomiędzy Europą a Azją.

Widać ile wartościowych rzeczy otwiera się w najbliższym czasie na Północnym Biegunie, o które będzie się toczyła zażarta walka i żadna ze stron nie ustąpi. Federacja Rosyjska już wysyła tam wojska i zagospodarowuje militarnie teren. Traktuje Arktykę jako terytorium zabezpieczające Federację Rosyjską. Federacja Rosyjska nie sprzeda Ludowej Republice Stanów Zjednoczonych Arktyki, tak jak kiedyś car sprzedał Alaskę. To są inne czasy. Prezydent Putin realizuje z żelazną konsekwencją interes Federacji Rosyjskiej.

Ojjjj... Będzie się działo. Polska na razie nie rości sobie pretensji do Arktyki, tak jak do Ukrainy, bo pan Zbigniew Bujak namawia, żeby wysłała wojska na Ukrainę, żeby pokazały co potrafią - Federacji Rosyjskiej. A potrafią wiele - wykazały się męstwem w Iraku i w Afganistanie pod parasolem amerykańskim. Czas nas Ukrainę... Tym bardziej, że Polska jest bogatym krajem i rozdaje pieniądze na lewo i prawo. Ostatnio pani premier Ewa Kopacz zamierza ofiarować 100 milionów euro - Ukrainie, żeby oligarchowie górę pieniędzy rozkradli. Bo przecież nie skończy się to inaczej...
Nerwy puszczają- kupa wariatów!

czwartek, 22 stycznia 2015

Straszna Korea Północna

W komunistycznej Korei Północnej tamtejsi mieszkańcy zjadają korę z drzew. Tak usłyszałem w jednej stacji radiowej, jakiś czas temu. Nie pamiętam w której, bo wszystkie głównie zajmują się propagandą i odwracaniem uwagi od spraw ważnych, które - jak twierdził Stefan Kisielewski - załatwia się w ciszy. No i w ciszy gabinetów, nieraz na cmentarzu - załatwia się sprawy ważne. Pośród ciszy cmentarnej.

Południowokoreański wywiad wojskowy twierdzi, że Korea Północna podwoiła w ciągu roku z trzech tysięcy do sześciu tysięcy liczebność swych "sił cybernetycznych" - formacji zajmującej się hakerskimi atakami, zakłóceniem funkcjonowania południowokoreańskich sił zbrojnych, prac rządu, wywoływaniem szoków psychologicznych, powodowaniem fizycznego i psychologicznego paraliżu Południa (!!!). No popatrzcie Państwo... Zjadają korę z drzew - a tu masz ci babo placek.

Potrafią nawet wywołać szok fizyczny i psychologiczny. Mają komputery i sprzęt, żeby to zrobić przeciwko swoim - z Korei Południowej. Może w tym czasie jak jedni obgryzają korę z drzew - inni robią szok psychologiczny. Bo w Polsce media systematycznie starają się robić szok psychologiczny strasząc codziennie 38 milionów ludzi różnymi sprawami. Bo każda sprawa jak jest przygotowana propagandowo dobrze - to może stanowić materiał na straszenie ludzi. Można w nieskończoność pokazywać człowieka chorego na jakąś chorobę, na którą jest chory tylko on - bo to jedyny przypadek. I straszyć tak, że połowa narodu poczuje się chora.

Albo pokazywać do us....a człowieka, któremu zabrał komornik traktor, za długi, których nie miał, bo miał je sąsiad, a sąd się wypowiedział, że nie warto sprawy prowadzić bo traktor został już sprzedany (???). No pewnie, jak został już przez komornika sprzedany - to po co jeszcze zawracać głowę sądowi. Nie mam pojęcia jak działają sądy w Korei Północnej, ale pewnie za zjadanie kory z drzew są jakieś kary.

Siły cybernetyczne przydałyby się w Polsce do "zakłócania prac rządu", bo rząd tak rządzi, że gdyby go na jakiś czas zakłócić - to pewnie byłoby nam fajniej i bardziej wolnościowo, niż jak rząd pracuje. Bo nie ma takiej niegodziwości, której by nie popełnił rząd jak "pracuje". Obmyśla jedynie sposoby jakby nas tu jeszcze obskubać. W Północnej Korei przynajmniej obmyślają jakby tu zaszkodzić Południowej. Nasz rząd obmyśla jakby tu zaszkodzić nam. To co to za rząd, który obmyśla jakby zaszkodzić swoim "obywatelom"?

Nie dość, że mamy się bać islamistów, Rosji - to jeszcze północnych koreańczyków. Mamy się nie bać Ludowej Republiki Stanów Zjednoczonych i Izraela. Mamy się bać Władz Syrii i tych wszystkich którzy się nie podporządkują interesom Ludowej Republiki Stanów Zjednoczonych. Ci co mają jeszcze trochę samodzielności - są naszymi wrogami i propaganda wobec nich organizuje seanse nienawiści.

Straszna jest ta Korea Północna. Tam chyba naprawdę ludzie zjadają korę z drzew. Kłamstwo powtórzone ze sto razy musi stać się prawdą - chociaż prawdą nie jest.

… ale część ludzi w to uwierzy!

wtorek, 20 stycznia 2015

Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych...

będzie nareszcie oszczędzać. Najwyższy czas, bo dług tzw. publiczny osiągnął sumę 19 bilionów dolarów (!!!). W końcu trzeba pójść po rozum do głowy - nie można w nieskończoność zadłużać przyszłych pokoleń. Na początek Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych zacznie oszczędzać na bazach... A ma ich ponad 600 na świecie (!!!). Zamierza zlikwidować piętnaście. I Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych nie jest „żandarmem świata”. A czym jest? I czego pilnują żołnierze Ludowej Republiki Stanów Zjednoczonych na całym świecie?

Ano, pilnują - demokracji i praw człowieka. Bo to są najważniejsze wartości, którym kieruje się Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych i jest ich żandarmem. Żandarm pilnuje - żandarm kosztuje. I to krocie - wywołując wszędzie gdzie się nie pojawi - wojny. Wojny kosztują, zarabiają na wojnach wszyscy, którzy mają interesy związane z wojskowością. No i ci, którzy potem odbudowują. Bo najpierw trzeba zniszczyć, a dopiero potem odbudować. Nigdy odwrotnie. A płacą za to wszystko ci, których zniszczono.

Bazy będą likwidowane, nie wygaszane - w Europie... Wygląda na to, że żandarm wycofuje się z Europy - tyle dobrego tu zostawił. Wygląda na to, że Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych chce pozostawić innego hegemona - Niemcy. Niech one urządzają Europę po swojemu. Na razie samodzielnie, ale może coś się zmieni - na przykład zniesione zostaną sankcje nałożone na Federację Rosyjską.

Likwidacja 15 baz pozwoli zaoszczędzić żandarmowi światowemu około 500 milionów dolarów rocznie. Według amerykańskiego ministra obrony, likwidacja baz „zmaksymalizuje potencjał wojskowy w Europie, tak by można najlepiej wspierać sojuszników z NATO i partnerów” (???). Nie wiem o co chodzi? Chyba, że czymś Amerykanie ten potencjał zastąpią. Satelitami i szpiegostwem? Nie ma zielonego pojęcia. Zlikwidować, tak żeby wzmocnić. To tak jak u nas - zlikwidować, żeby nie wygasić, ale dopłacić, żeby nie uszczuplić, i obniżyć, żeby podnieść.

Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych ma swoje problemy - jak to w socjalizmie - i musi zacząć oszczędzać. Ktoś musi opłacić 50 milionów Amerykanów pobierających karty żywieniowe. Opłacić zasiłki, rozniecić płomień lenistwa. Nie mam pod ręką danych ile to wszystko kosztuje - cały ten socjalizm. Ale na pewno całość idzie w miliardy dolarów, jak nie w biliony. Bo wojny w Iraku i Afganistanie kosztowały 4 biliony dolarów (???).

Zobaczcie Państwo jakie sumy Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych wydaje na wojny, zbrojenia no i na... demokrację (!!!). Czy wprowadzanie wszędzie demokracji jest tego warte? Widocznie jest! Bo inaczej by nie wydawali. Co takiego jest w demokracji, żeby tak się wykosztowywać? Bo to, że w ślad za demokracją postępuje chaos- to jasne. Ale chaos panuje również w czasie wojny. No tak! Ale jak ustaje wojna – to chaos musi panować nadal.

I dlatego Amerykanie wprowadzają wszędzie demokrację... Niech się święci chaos!

Francuzi i Niemcy będą zadowoleni z redukcji amerykańskich sił w Europie. I znowu Niemcy wywołają wojnę.

A może o to chodzi?

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Izrael a Palestyna

Izrael zagroził palestyńskim przywódcom procesami sądowymi za "zbrodnie wojenne", jeśli Autonomia Palestyńska przystąpi do Międzynarodowego Trybunału Karnego, gdyż mogłaby wytoczyć procesy przywódcom izraelskim na podstawie takich samych oskarżeń i ścigać Izrael za zbrodnie wojenne. To znaczy Autonomia Palestyńska nie może przystąpić do Międzynarodowego Trybunału Karnego tylko dlatego, że to się nie podoba Izraelowi.

Drugiego kwietnia 1947 roku utworzono państwo Izrael na terytorium Palestyny (???). Z mandatu brytyjskiego utworzono Izrael. Na terytorium jednego państwa utworzono inne państwo. Potem była Rezolucja nr 181 z dnia 29.11.47 roku, która spowodowała podział Palestyny. 14 maja 1948 roku o godzinie 16.00 w Tel Awiwie Ben Gurion ogłosił na posiedzeniu Rady Ludowej Deklarację Niepodległości. Od tego czasu trwa wojna pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami.

Jak Palestyna zacznie ścigać Izrael za "zbrodnie wojenne" przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym to dokładnie dowiemy się jakie to zbrodnie popełnił Izrael wobec Palestyny. Bo jak do tej pory chyba nie popełnił. Izrael jest pieszczoszkiem Ludowej Republiki Stanów Zjednoczonych - dostaje bezzwrotne dotacje od Ludowej Republiki. I nie ma broni jądrowej. I mimo to - dostaje dotacje. Szczególnie traktowany kraj przez Ludową Republikę Stanów Zjednoczonych.

Politycy izraelscy oskarżają Hamas między innymi o wykorzystywanie ludności cywilnej jako tarcz ludzkich podczas ostatniej pięćdziesięciodniowej ofensywy wojsk izraelskich w Strefie Gazy. Zginęło wówczas 2200 Palestyńczyków i ponad 70 Izraelczyków, niemal wyłącznie żołnierzy. Bardzo ciekawy stosunek ofiar. Podobnie jak podczas wojny w Polsce, konkretnie podczas Powstania Warszawskiego. Tysiące zabitych cywili.

Izrael postanowił zamrozić transfer środków pieniężnych dla Autonomii w ramach kary za decyzję o przystąpieniu do Międzynarodowego Trybunału Karnego (!!!). Ach tak! To Izrael prowadzi szantaż i wprowadza kary dla Palestyńczyków na ich terytorium, na które się wcisnął w 1947 roku. Czy Izrael ma możliwość nacisku na Międzynarodowy Trybunał Karny, żeby ten nie przyjął Palestyny?

Chyba jakoś słabo, bo naciska na Palestyńczyków - a nie na Trybunał - na razie. I buduje usilnie Wielki Izrael od Nilu po Eufrat. Pomaga mu Ludowa Republika Stanów Zjednoczonych – wielki sojusznik Izraela. Izrael to państwo narodowe, gdzie nie Izraelczyk to "obywatel" drugiej kategorii. Musi być Izraelczykiem. No i musi wiedzieć, że Izrael nie ma broni jądrowej.

No właśnie! A ma?

sobota, 17 stycznia 2015

"Udało nam się też...


znaleźć drogę rozwoju, która godzi się ze sprawiedliwością społeczną”- twierdziła w roku 2010 kandydatka na prezydenta Brazylii pani Dilma Rousseff. Bardzo to ciekawe, bo praktycznie takiej drogi nie ma i być nie może. Jak jest rozwój - to jest rozwój, a „ sprawiedliwość społeczna”... To jest utopijny element wymyślony przez socjalistów, który stoi w poprzek rozwoju. Jak gdzieś w gospodarcze pojawia się łyżka dziegciu „ sprawiedliwości społecznej” w beczce miodu rozwoju- koniec z rozwojem. Choroba „sprawiedliwości społecznej” jest groźna cały czas, w przeciwieństwie do demokratycznego polityka, który jest groźny jedynie kadencję, chyba, że przesiaduje w Świątyni Rozumu kilka kadencji. Wtedy jest groźny przez te wszystkie kadencje.

Droga , która godzi wodę z ogniem - to musi być niesamowity wynalazek. To tak jakby znaleźć złoty środek pomiędzy podwyżka, a obniżką podatków. I pani prezydent Brazylii – taką drogę znalazła. Pani Dilma Rousselff w latach siedemdziesiątych należała do organizacji o pięknej nazwie Ludowa Awangarda Rewolucyjna. Ta Awangarda wyłapywała takich niebieskookich młodzieńców,, którzy doradzali wojskowym jak przesłuchiwać więźniów. Ale to było jeszcze przed rządami Luli, za którego Produkt Krajowy Brutto dochodził do 8 % rocznie(!!!)

W roku 2010 PKB Brazylii wynosiło 7,5%- wtedy właśnie pani Dilma objęła ster rządów i zaczęła eksperyment łącznia drogi rozwoju ze „ sprawiedliwością społeczną”. I wiecie Państwo ile wynosi PKB Brazylii w roku 2015? Zero procent! Tak połączyła sprawiedliwość społeczną” ze zdrowym rozsądkiem. Zasiłki, dotacje, rozdawnictwo pieniędzy- i eksperyment się udał. Brazylia się stacza. A panią Dilmę lud brazylijski mówiący po portugalsku- wybrał na kolejną kadencję prezydencką. Populizm i Socjalizm.

Przed wyborami pani Dilma z Ludowej Awangardy Rewolucyjnej obiecała ożywienie rozwoju gospodarczego, zmiany w budżecie, zapewniając przy tym, że nie ucierpią przeciętni obywatele. Znaczy się będzie więcej „ sprawiedliwości społecznej”. Będzie też walczyć z korupcją, jak to w socjalizmie. W zakończonej kadencji priorytetem były sprawy socjalne- i tak to się skończyło. Po drugiej kadencji, jak tendencję walki ze zdrowym rozsądkiem pani prezydent utrzyma- to za pięć lat Brazylia pogrąży się w marazmie. Będzie minus 7% PKB.

I co jeszcze pani prezydent powiedziała? „ Zamierzam rządzić tym krajem z czułością i uwagą matki, z troską matki i wytrwałością matki”(!!!) To znaczy będzie dodatkowo jeszcze bardziej państwo opiekuńcze. Zagłaska wszystkich na śmierć. Pani prezydent zniszczy Brazylię. A tak dobrze szlo za prezydenta Luli. Chociaż pani prezydent porzuciła marksizm na rzecz „ społecznej gospodarki rynkowej”. Porzuciła marksizm- ale o socjalizmie nie zapomniała. Bo co to jest” społeczna gospodarka rynkowa”? Czym się różni od gospodarki rynkowej?

Tym czym sprawiedliwość, od sprawiedliwości społecznej.- czyli wszystkim. Albo sprawiedliwość, albo niesprawiedliwość. Terium non datur. Sprawiedliwość społeczna kojarzy mi się z rabowaniem jednych, żeby dać innym a najwięcej dać tym -co zajmują się rabowaniem. Do tego potrzebny jest oczywiście aparat rabujący. I nawet Murzyni powinni zapisać się do Ku- Klux- Klanu. Żeby płacić składki.

Szkoda, mi Brazylijczyków, którzy będą tracić czas. Na eksperymenty łączenia drogi rozwoju ze” sprawiedliwością społeczną”.

...i znowu sprawy się zatrzymają - na jakiś czas.

Pan George Soros...


znany na świecie spekulant i finansista - znowu chce robić korzystne dla niego interesy. Robi interesy od lat czterdziestych, jeszcze w Budapeszcie. Rocznik 1930. W roku 1992 grał na osłabienie funta- zarobił z miliard dolarów. Bardzo sprytny człowiek, ale oprócz finansów zajmuje się polityką Tworzy instytuty społeczeństw otwartych. Mówiąc wprost: nienawidzi państw narodowych. Dlaczego go tak wkurzają państwa narodowe?

Obecnie lobbuje na rzecz zwiększenia pomocy finansowej dla Ukrainy, aby zrównoważyć straty gospodarcze spowodowane przez rosyjskie sankcje i walki z separatystami. Jego zdaniem z pomocy przyznanej w przeszłości przez Unię Europejską Węgrom i Rumunii nie wykorzystano dotąd 47,5 miliarda dolarów, a z unijnego mechanizmu stabilizacji finansowej dla Irlandii i Portugalii nie wykorzystano 15,1 miliarda dolarów. Zasugerował on więc, żeby po zmianie przepisów Unii Europejskiej, można te pieniądze przeznaczyć na wsparcie dla Ukrainy.

Dlaczego tak bardzo zależy mu na wsparciu Unii Europejskiej przeciwko Rosji? Związany z Bilderberg Grup - międzynarodowym gremium grandziarzy - którzy próbują kręcić sprawami tego świata. W roku 2000 został Człowiekiem Roku według Gazety Wyborczej. Ach, „Człowiekiem Roku”??? Za budowanie społeczeństw otwartych, to znaczy otwartych na wszystko co z zewnątrz może zagrozić spoistości państwa. Żeby tylko nie było to normalne państwo. Najlepiej zadłużone i płacące odsetki różnym międzynarodowym grandziarzom. Pan George Soros był uczniem pana Karla Poppera.

Tak jest zasłużony dla budowy społeczeństw otwartych, w Polsce między innymi przy pomocy Fundacji Batorego, że pan prezydent Bronisław Maria Komorowski odznaczył go w roku 2012 Gwiazdą Orderu zasługi Rzeczpospolitej Polskiej (???). Konia z rzędem temu, kto powie mi za co pan prezydent i Maria Komorowski odznaczył wroga Polski pana G.Sorosa? Może za utrzymywanie Fundacji Batorego - wtyczkę międzynarodowych grandziarzy w Polsce. A może za co innego, ale w takim razie za co?

Zdaniem spekulanta Sorosa dodatkowe pieniądze dla Ukrainy mogą także zapewnić Europejski Bank Inwestycyjny, Bank Światowy oraz Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, a także Międzynarodowy Fundusz Walutowy, który w ubiegłym roku przyznał Ukrainie 17 miliardów dolarów kredytu (!!!). A potem jeszcze ocenił, że Ukraina może jeszcze potrzebować 15 miliardów dolarów. Tylko 15 miliardów?

Popatrzcie Państwo jak złoczyńcy zachodzą państwo ukraińskie od tyłu. Tak jak nas. Zadłużyć, sprostytuować „elity” i doić w nieskończoność. To samo zrobią z Ukrainą - mają już Poroszenkę. Będzie im pomagał doić naród ukraiński. Pogonili Janukowicza - maja Poroszenkę, który wcześniej się inaczej nazywał. Jak te wszystkie międzynarodowe łapiduchy rzucą się na Ukrainę, to zrujnują ją i zadłużą na amen. Ukraińcy długo nie wygrzebią się spod zwałów długów.

Pan Soros będzie stręczył kredyty, a przyszli i obecni oligarchowie będą je sobie przywłaszczać - tak jak w Rosji za Jelcyna. Na Ukrainie wyrosną fortuny, a Ukraińcy będą spłacać długi - tak to jest pomyślane. Będzie to w ramach pomocy Ukrainie, żeby Ukraińcom żyło się lepiej i dostatniej- gdy będą napływać pożyczki- a potem przyjdzie depresja jak zaczną je spłacać. Najpierw euforia a potem oczywiście depresja. Jak u narkomana.

I to chce załatwić wielki filantrop ludzkości- George Soros... Na szczęście ma już swój wiek! Wiele złego już nie zrobi, ale jeszcze...